Jak radzić sobie ze stresem w pracy sprzedażowej?

Barter and career development and practical knowledge

SPIS TREŚCI

Sprzedaż potrafi być jednym z najbardziej satysfakcjonujących obszarów pracy, ale też jednym z tych, w których presja pojawia się wyjątkowo szybko. Target nie znika tylko dlatego, że klient przestał odpowiadać. Wynik trzeba dowieźć mimo przeciągających się negocjacji, odmów, zmiany decyzji po stronie kontrahenta i sytuacji, na które handlowiec nie ma żadnego wpływu.

Do tego dochodzi ciągłe rozliczanie z liczb. Ile telefonów? Ile nowych kontaktów? Ile ofert? Ile zamkniętych transakcji? Ile jeszcze brakuje do…?

W sprzedaży stres nie jest więc czymś wyjątkowym. Problem zaczyna się wtedy, kiedy przestaje mobilizować, a zaczyna wpływać na koncentrację, decyzje i sposób pracy.

01

Nie każdą odmowę trzeba brać do siebie

Jedną z najtrudniejszych rzeczy w sprzedaży jest to, że odmowa pojawia się regularnie. Możesz dobrze przygotować ofertę, przeprowadzić kilka rozmów, odpowiedzieć na wszystkie pytania i nadal usłyszeć „nie”.

Powodów może być wiele. Cena, timing, budżet, zmiana strategii, inny dostawca, decyzja zarządu albo po prostu brak potrzeby w danym momencie.

Problem pojawia się wtedy, kiedy każda taka sytuacja zaczyna być traktowana jak osobista porażka.

Dobry sprzedawca powinien wyciągać wnioski z przegranych tematów, ale nie może analizować każdej odmowy przez kolejne dwa dni. Warto sprawdzić, czy coś można było zrobić lepiej, zapisać wniosek i przejść do następnej szansy.

Sprzedaż jest grą opartą na liczbie prób. Nawet najlepszy handlowiec nie zamknie każdego procesu.

02

Skup się na tym, na co naprawdę masz wpływ

Duża część stresu w sprzedaży bierze się z próby kontrolowania rzeczy, których kontrolować się nie da. Nie masz wpływu na to, że klient wstrzyma projekt. Nie kontrolujesz jego budżetu, wewnętrznych procedur ani tego, czy konkurencja zaoferuje niższą cenę.

Masz natomiast wpływ na jakość przygotowania, liczbę nowych kontaktów, szybkość odpowiedzi, sposób prowadzenia rozmowy, follow-up i to, czy rzeczywiście rozumiesz potrzebę klienta. To właśnie na tych elementach warto opierać codzienną pracę.

Jeżeli przez cały dzień patrzysz tylko na wynik miesięczny, presja szybko rośnie. Jeżeli rozbijesz go na działania, które możesz wykonać dziś, sytuacja staje się znacznie bardziej konkretna.

Target jest wynikiem. Twoją pracą są działania, które mają do niego doprowadzić.

03

Nie pozwól, żeby pipeline istniał tylko w Twojej głowie

Chaos bardzo szybko zamienia zwykłą presję w stres.

Kiedy jednocześnie prowadzisz kilkanaście albo kilkadziesiąt tematów, próbujesz pamiętać, kto czeka na ofertę, komu trzeba oddzwonić, który klient prosił o dokumenty i kiedy należy wrócić do negocjacji, mózg cały czas pracuje w trybie przypominania sobie, czy o czymś nie zapomniałeś.

To nie jest efektywność.

CRM, kalendarz, lista follow-upów i jasne priorytety nie są biurokracją. Są sposobem na odzyskanie kontroli nad pracą.

Jeżeli wszystkie kolejne kroki są zapisane, nie trzeba przechowywać ich w pamięci. Łatwiej też zauważyć, które szanse sprzedażowe są realne, a które od tygodni istnieją w pipeline tylko dlatego, że nikt nie zdecydował się ich zamknąć. Dobrze uporządkowana sprzedaż oznacza mniej chaosu, a mniej chaosu oznacza mniej niepotrzebnego stresu.

04

Nie każdy klient jest priorytetem

W sprzedaży łatwo wpaść w pułapkę reagowania na wszystko natychmiast. Jeden klient wysyła pytanie, drugi prosi o ofertę, trzeci chce zmienić warunki, a czwarty po dwóch tygodniach ciszy nagle oczekuje odpowiedzi w ciągu pięciu minut.

Jeżeli każdy temat traktujesz jako równie pilny, bardzo szybko tracisz kontrolę nad własnym dniem.

Warto rozróżniać sprawy pilne od ważnych. Klient, który realnie negocjuje duży kontrakt, powinien mieć inny priorytet niż kontakt, który od miesięcy odpowiada raz na trzy tygodnie i nie podjął żadnej konkretnej decyzji. Nie chodzi o ignorowanie klientów. Chodzi o świadome zarządzanie czasem.

Najbardziej zestresowani handlowcy często nie mają za mało czasu. Mają za dużo tematów, którym nadają dokładnie ten sam poziom ważności.

05

Presja na target nie może prowadzić do złych decyzji

Końcówka miesiąca. Brakuje kilku transakcji. Nagle każdy lead wygląda jak potencjalny kontrakt.

To moment, w którym łatwo zacząć obiecywać za dużo, schodzić z ceny bez wyraźnego powodu albo naciskać klienta mocniej, niż wymaga tego sytuacja.

Presja potrafi skrócić perspektywę. Liczy się wtedy tylko wynik na koniec miesiąca.

Tyle że sprzedaż B2B bardzo często opiera się na relacji budowanej znacznie dłużej niż jeden okres rozliczeniowy. Próba zamknięcia transakcji za wszelką cenę może poprawić wynik dzisiaj, ale zaszkodzić współpracy za kilka miesięcy.

Dobry handlowiec powinien umieć pracować pod presją bez podejmowania desperackich decyzji. To właśnie wtedy najbardziej potrzebne są chłodna ocena sytuacji i trzymanie się procesu.

06

Odpoczynek nie jest nagrodą za zrobienie targetu

W sprzedaży bardzo łatwo przedłużać dzień pracy. Jeszcze jeden mail. Jeszcze jeden telefon. Jeszcze jeden follow-up, bo być może klient akurat odpowie.

Jeżeli taki tryb staje się normą, trudno naprawdę wyłączyć się po pracy. Telefon pozostaje pod ręką, powiadomienia przychodzą wieczorem, a głowa nadal analizuje otwarte negocjacje. Problem w tym, że przemęczony sprzedawca nie sprzedaje lepiej.

Spada koncentracja, pogarsza się cierpliwość, łatwiej popełnić błąd i trudniej prowadzić wymagającą rozmowę. W pracy, która w dużej mierze opiera się na komunikacji i podejmowaniu szybkich decyzji, zmęczenie bardzo szybko staje się widoczne.

Regeneracja nie jest więc czymś, na co można sobie pozwolić dopiero po wykonaniu planu. Jest jednym z warunków utrzymania dobrego poziomu pracy przez dłuższy czas.

07

Stres w sprzedaży można kontrolować, ale nie da się go całkowicie usunąć

Praca sprzedażowa zawsze będzie wiązała się z niepewnością. Klient może zmienić decyzję, kontrakt może zostać przesunięty, a dobry miesiąc może zostać zastąpiony trudniejszym.

Nie da się stworzyć sprzedaży bez presji.

Da się natomiast pracować w taki sposób, żeby ta presja nie zarządzała całym dniem. Pomaga w tym porządek w pipeline, koncentracja na działaniach, które rzeczywiście zależą od handlowca, rozsądne ustalanie priorytetów i umiejętność odcięcia pracy po zakończeniu dnia.

Największym błędem nie jest stresowanie się wynikiem. W sprzedaży to naturalne. Problem zaczyna się wtedy, gdy stres odbiera zdolność do skutecznego działania.

Bo dobry wynik nie powstaje z ciągłego napięcia. Powstaje z konsekwentnie wykonywanej pracy, dobrych decyzji i umiejętności zachowania chłodnej głowy wtedy, kiedy presja jest największa.